Nasze Bassety
Klub Miłośników Basset Hound i podobnych.

Ambulatorium - ŻOŁĄDEK - Skręt żołądka

Aleksander - Pią 10 Lut, 2006 23:19
Temat postu: ŻOŁĄDEK - Skręt żołądka
Wyobraźcie sobie jaki przeżyliśmy koszmar. Godzina ok 19.30 Morfeusz nagle zaczyna wymiotować. Najpierw myśleliśmy, że coś zjadł i to dlatego, ale Morfi nadal wymiotuje i zaczyna gryźc różne przedmioty jakby miał je połknąć. ( teraz wiem ,że to oznaka bólu u psa). Obgryza stół, zabawki, biega niespokojnie i cały czas go tak jakby naciąga, jakby coś mu utkwiło na żoładku i chciał sie tego pozbyć. Poszedłem z nim na dwór, zaczął zjadac śnieg i wymiotował ciągle. Nagle patrzę a on zaczyna puchnąć od strony żołądka. Biegiem do domu po kluczyki, telefon do weterynarza i jedziemy. Czekaliśmy na weterynarza jakies 20 min (bo juz była przychodnia zamknięta). Morfi na przemian puchł w oczach i wymiotując to znikało i tak kilka razy. Pani weterynarz zastosowała leki, dostał jakieś zastrzyki, kazała z nim chodzic i przeszło. Nigdy wcześniej sie tak nie bałem. Czułeł sie bezradny. I ten jego wzrok na mnie jakby mówił pomóż mi. Teraz wiem że Morfeusz po jedzonku urządził sobie małe bieganie z Demi i omały włos nie doszło do "przewrucenia" żołądka. Powiedziałem sobie , ze teraz po jedzeniu to ich chyba przywiązywać będę ze strachu. Wiem i zawsze zwracamy uwagę na to aby nie wychodzić po jedzeniu żeby nie biegały ale nawet nie zdawałem sobie sprawy jak łatwo można stacić kogoś kogo sie kocha. To przestroga dla wszystkich! Dobrze że wszystko doborze sie skończyło, ale przezyliśmy koszmar. A do tego Dagmara siedziąła w domu z Demeter , która cały czas wyła i płakała, że chyba cały blok słyszał.
Bacha - Pią 10 Lut, 2006 23:35

Olku, przerabialiśmy to samo w ubiegłym roku, wiem co przeżyliscie. Dobrze, że wystarczyły leki bo u Bassa skończyło się narkozą, płukaniem żołądka i "spuszczaniem powietrza". No ale on starszy. Uważajcie na Morfiego, pilnujcie diety przez kilka dni. Bardzo się cieszę, że wszystko dobrze się skończyło.
Kasia :) - Sob 11 Lut, 2006 23:17

jesu Aleksander... skręt żołądka...? :shock:
nigdy, przenigdy żarcie i od razu aktywność! godzina, dwie przed lub godzina dwie po!
to cudownie że wszystko dobrze się skończyło, a za Waszą szybką reakcje - piątka z plusem!
Buziaki dla Morfiny!

Daniel - Nie 12 Lut, 2006 13:35

Nieżle, to są nerwy nie do opisania, a najgorsze jest to spojżenie proszące o pomoc.
Dobrze,że juz po wrzystkim.Słyszałam,że taka przypadłość zdarza się często dużym psom.

Agata - Wto 14 Lut, 2006 13:26

Kasia :) napisał/a:
a za Waszą szybką reakcje - piątka z plusem!


Duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuża piątka z ogromniastym plusem :!:
Szybka reakcja to podstawa. Skręt jelit przenosi naszego psa momentalnie na drugą stronę mostu :?
3-4 godziny i po psinie. Umiera w niesamowitych męczarniach.
Zawsze takie same, typowe objawy - puchnięcie żołądka, pies zaczyna się kręcić a później wyje - tragedia.
Jak dobrze, że nic mu się nie stało.

patyk - Czw 02 Lis, 2006 22:05

Skręt żołądka jest chyba zmorą każdego posiadacza psa, zwlaszcza rasy predysponowanej...

Ja mam zawsze pod ręką namiar na lekarza, ktory pomoże w wypadku skrętu. Przypiety na lodówce, w portfelu, w komórce... - na wszelki wypadek - tfu, tfu...

W internecie można znaleźć opis ratowania samemu psa w momencie ataku, dość skomplikowany, ale pomocny. Nigdy nie znalazlam się w obliczu tej tragedii i robię wszystko, żeby nigdy się nie znaleźć..., ale wiem, że może to na mnie spaść jak grom z jasnego nieba...

Podaje Wam adres, na wszelki wypadek:

Dr. Danuta Różycka
ul. Długa 8
24h
Konstancin - Jeziorna
Tel. 022 754 09 75

Jesli macie inne namiary - wpiszcie, mogą uratować psie życie..., kiedy liczy się każda minuta.

Miła od Gucia - Nie 22 Lis, 2009 10:13

Dziś poszperałam trochę po internecie,
zwróciłam uwagę na opinie dotyczące miski na podwyższeniu



" Istotny jest także sposób stawiania miski. Podawanie psu
pokarmu w misce stojącej na podwyższeniu (czyli powyżej linii
podłogi) zwiększa niebezpieczeństwo pojawienia się skrętu
nawet o 110%.(*)"

" Przed bardzo wiele lat zalecano karmienie psów zagrożonych
skrętem żołądka z miski stojącej na podwyższeniu. Wydawało
się, że pomaga to psu prawidłowo przełykać pokarm i zmniejsza
szanse na rozwój skrętu.
Dopiero gdy w roku 2000 dr Glickman z Uniwersystetu w Indianie
opublikował wyniki swoich badań (największych i najdokładniej
analizujących ryzyko skrętu), okazało się, że jest odwrotnie
niż zakładano i karmienie psa z podwyższenia jest absolutnie
przeciwwskazane. Dlatego aktualnie nie zaleca się już takiego
postępowania."

Przy okazji tego tematu wklejam informację

http://www.vetopedia.pl/a...et_zoladka.html

(nie można skopiować, strona zastrzeżona)

Asia i Basia - Nie 22 Lis, 2009 12:54

Zgadza sie, widzialam program o tym, posuneli sie tam nawet do tego , ze jedzenie bylo podawane tak, ze pies wchodzil na specjalnie skonstruowane schodki, jedzenie stalo na gorze, dupsko na dole, coby pokarm od razu na dol w zoladku ladowal. A my sie dziwujemy, ze basset siedzi przy jedzeniu, on wie co dla niego dobre :wink:
Miła od Gucia - Sro 09 Maj, 2012 06:53

Kochani, po ostatnim smutnym pożegnaniu Batuska, postanowiłam uczulić Was na objawy i przyczyny skrętu żołądka.

Nasze psy są nam tak bliskie, nieraz nie mamy wpływu na taki atak skrętu, ale bywa, ze możemy zapobiegać.

Przekopałam forum, odnalazłam tematy dotyczące skrętu żołądka, opisane przez naszych forumowiczów, a dotyczące naszych kochanych bassetów, poczytajcie, bądźcie ostrożni, zwracajcie uwagę na wszystko, co Was niepokoi

http://forum.bassety.net/...?t=4249&start=0

http://forum.bassety.net/...?t=2938&start=0

http://forum.bassety.net/...t+%BFo%B3%B1dka

Poczytajcie, tu Madzia przygotowała wszystkie informacje, tym bardziej cenne bo Jej Rudolf to przeszedł, wymieniajmy swoje doświadczenia, aby ustrzec nasze psy prze tym niebezpiecznym, zagrażającym życiu skrętem.

http://forum.bassety.net/...t+%BFo%B3%B1dka

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wiele zdrowia

Molly i Gosia - Czw 10 Maj, 2012 07:16

najbardziej o to sie martwie ,molly po jedzeniu jest zawsze bardzo aktywna .staram sie zawsze wymasowac jej brzuszek po jedzonku .
FOSTER - Czw 10 Maj, 2012 10:05

Od 2010 roku zaglądam na forum i z przerażeniem obserwuje każdy przypadek skrętu zołądka - a było tego przez te dwa lata naprawdę sporo. Nawet się nie spodziewałam jakie zagrożenia czekają na Fosterka. Efekt jest taki że mamy tym punkcie świra i dlatego zachowujemy absolutną dyscypllinę. Foster po jedzeniu może wyjść minimum po dwóch godzinach oraz dostaje dwa małe posiłki dziennie, nie dosteje chrupek które pęcznieją w żołądku. Ale i tak zawsze po posiłku dostaje ogromnej energii i próbuje nas wciągnąć w zabawę, ale jesteśmy oporni.
Podobno są dwie formy skrętu - z nadmiaru jedzenia i fermentacyjne ?

Magda i Rudolf - Czw 10 Maj, 2012 10:41

Ja bym uwazala na to jedzenie trway, moim zdaniem moj Rudolf mial predyspozycje do skretu bo u niego problemy z trawieniem wystepowaly , objawialo sie to miedzy innymi jedzeniem trawy i lizaniem podlog. Potrafil sie tak najesc trawy ze brzuch mu pecznial, po czym albo sie zalatwial albo mu sie odbijaly gazy albo wymiotowal. I wszystko przechodzilo. Tak sie zdarzylo pare razy w jego zyciu . Jak juz byl starszy i oslabiony skonczylo sie skretem zoladka i sledziony, operacja itd.
Nie wiem, ale to jedzenie trawy moim zdaniem tez jest niebezpieczne bo cos sie dzieje, pies sie chce oczyscic , nie wie jak to zrobic i tym jedzeniem trway chce wywolac wymioty , ma to na pewno zwiazek z ukladem pokarmowowym.
Czytalam ze moze samo jedzenie trawy nie jest az ta niebezpieczne ale bardziej niebezpieczne jest powietrze ktore przy tym lyka bo je trawe lapczywie, to moze spowodowac dalsze gromadzenie gazow no i skret..
Tez nie moza popasc w paronoje , poprostu trzeba przestrzegac paru zasad, male posilki i czesciej, namoczone, woda min godzine po jedzeniu, po jedzeniu zero skakania itp.

gkoti - Czw 10 Maj, 2012 11:12

Madziu, mówisz, że lepiej dawać namoczoną karmę?moje jedzą chrupki dobrze, chyba , że akurat Blanka ma mola, ale tak jest ok, bo zawsze musze cokolwiek mokrego na wierzch polozyć, bo w to daje leki i witaminy, a samych nie zjedzą, teraz daje ich porcję dzienną na 3 nieduże posiłki, ale Leniuch i tak szybko wszystko wpyla, nad Blaneczką muszę stac, bo ona je jak filozof :wink: 10 min minimum, i czekam, żeby Len jej nie zjadł, albo kłótni nie było.
A jak namaczac te chrupki?wcześniej dużo, żeby była całkowita pacia?i do jakiego stopnia?

Miła od Gucia - Czw 10 Maj, 2012 11:14

Magda i Rudolf napisał/a:

Nie wiem, ale to jedzenie trawy moim zdaniem tez jest niebezpieczne bo cos sie dzieje, pies sie chce oczyscic , nie wie jak to zrobic i tym jedzeniem trway chce wywolac wymioty , ma to na pewno zwiazek z ukladem pokarmowowym.
Czytalam ze moze samo jedzenie trawy nie jest az ta niebezpieczne ale bardziej niebezpieczne jest powietrze ktore przy tym lyka bo je trawe lapczywie, to moze spowodowac dalsze gromadzenie gazow no i skret..
Tez nie moza popasc w paronoje , poprostu trzeba przestrzegac paru zasad, male posilki i czesciej, namoczone, woda min godzine po jedzeniu, po jedzeniu zero skakania itp.



Madziu, no właśnie z tą trawą
Gustaw żre na potęgę trawę
i zauważyłam, tak jak piszesz, że podczas jedzenia trawy, to aż ślina mu cieknie z pyska niesamowicie, je łapczywie.
Hm, coś z tym trzeba zrobić

Magda i Rudolf - Czw 10 Maj, 2012 12:25

Czytalam ze karmy z wyzszej polki dobrze sie wchlaniaja , wazne jest zeby nie podawac od razu wody po jedzeniu bo wtedy ona pecznieje w zoladku. Wazne jest zeby podawac mniejsze porcje, ja zrobilam blad, moj Rudolf byl po ataku padaczki i strasznie chodzi za jedzeniem, dalam mu karme sucha, teraz wiem ze za duzo mu podalam, zjadl ja bardzo szyblo po czym wypil miske wode . Jadl i pil bardzo lapczywie , lykajac przy tym powietrze, to wszystko razem spowodowalo skret. Tak bylo u mojego Rudolfa.
Wiem ze karme mozna tez namoczyc przed podaniem zeby nie peczniala juz w zoladku.
Z ta trawa Bogusiu, Rudolf wlasnie tez jadl czesto trawe , ale jak byl mlodszy to nic sie nie dzialo, pojadl trawe ,pozniej sam sie oczyszczal lub nie i jakos przechodzilo.
Ale to zaczyna sie robic niebezpieczne u starszych psow bo organizm ma juz spowolniony metabolizm i wiadomo organy nie pracuja juz tak dobrze, pies nie trawi i nie wchlania juz tak dobrze pokarmu jak kiedys, i czesto wlasnie moze mu cos tam zalegac, moze dlatego Gucio je ta trawe, spytaj lekarza o to , bo to jest zwiazane z ukladem pokarmowym. Mi tak wlasnie lekarz tlumaczyl. Zeby on tym jedzeniem trawy sobie nie zaszkodzil.

Miła od Gucia - Czw 10 Maj, 2012 12:29

Tak zrobię Madziu, zapytam, dziękuję
i nie pozwolę mu już na tak duże ilości jedzenia trawy, on ją wręcz pożera jak krowa

FOSTER - Czw 10 Maj, 2012 13:28

co do karm to zrobiliśmy test na pęcznienie: suche chrupki i chrupki platinum namoczyliśmy w wodzie, po pół godzinie zwykłe chrupy wyłaziły z miski, a platinum nie zmieniły swojej objętości tylko zaczęły się rozpadać.
Miła od Gucia - Czw 10 Maj, 2012 13:49

bo platinum to mięsko :lol:

kupiłam 5 kg platinum na spróbowanie
jest super ta karma
tylko trochę droga :shock:

gkoti - Czw 10 Maj, 2012 14:48

Ja na razie karmie jeszcze Enakuba light, po wynikach Leniuszka na trzustkę będę zmieniała na odpowiednia dla trzustkowca, na razie bez zmiany, bo chcemy wiedzieć, jak reaguje na podawane enzymy, właśnie enakuba tylko się rozpada, bardzo mało pęcznieje, to są te lepsze karmy, a nie wypychacze zwykłe, dlatego tak jest
gkoti - Czw 10 Maj, 2012 14:49

Miła od Gucia napisał/a:
bo platinum to mięsko :lol:

kupiłam 5 kg platinum na spróbowanie
jest super ta karma
tylko trochę droga :shock:


włąśnie też ją miałam, rewelacyjna karma, muszę ją zakupić znowu, ale jeszcze kilka tyg poczekam, ze względu na wyniki z trzustki

eufrazyna - Czw 10 Maj, 2012 20:03

Ja zawsze namaczam, od kiedy Tola miala skret, zawsze. Zalewam goraca woda i czekam troche.
Paulinx - Czw 10 Maj, 2012 20:20

Hmmm. Ale jak wy to namaczacie? Zalewacie zimną wodą, czekacie a potem dajecie razem z tą wodą? Czy jakoś odlewacie?
Bo tak myślę - też bym spróbowała z Maxiorem, ale przyznam szczerze że nigdy nie namaczałam karmy i nie wiem za bardzo jak.

Paulinx - Czw 10 Maj, 2012 20:20

Pfu gorącą wodą sorry, pomyłka.
BASSiBAWARIA - Czw 10 Maj, 2012 21:04

Przeżyłam śmierć poprzedniczki Bawarii,tyle że bernardynki długowłosej...i to w dniu zakupu jej..szczeniak...tragedia po prostu i wielkie męczarnie psiaka...

w literaturze nawet bernardyniej wyczytałam,że jak ktoś raz będzie świadkiem skrętu żołądka u psa,nigdy tego widoku nie zapomni....prawda okropna...
było to 9lat temu....

to są straszne sprawy....

uważajcie ludziska :o

eufrazyna - Pią 11 Maj, 2012 17:09

Goraca woda, troche czekasz, to pecznieje, wciaga ta wode,wtedy dajesz psu.
BASSiBAWARIA - Pią 11 Maj, 2012 17:11
Temat postu: ????
i on to zjada?
gkoti - Pią 11 Maj, 2012 18:05

no właśnie, od wczoraj tak robię i Blanka przestała wybrzydzać w końcu, wtrzącha, aż uszy fruwają i juz nie filozofuje :wink:
BASSiBAWARIA - Pią 11 Maj, 2012 19:08
Temat postu: ?
powaga?wciąga?takie rozmoczone nie wiadomo co?miękką papkę niczym glajda?:lol:
hmmmmm,chyba z Bassem muszę spróbować,bo Bawaria nie lubi nowości i nakicha zapewne..haha

Można zamiast wody użyć rosołku :lol:

gkoti - Pią 11 Maj, 2012 19:25

Ja mam eukanube, to tylko lekko się rozmacza, robia się miękkie i pachnące :wink: aż mnie zapaszek zalatuje w nosa :wink: a ja zalewam ciepłą wodą, bo rosół to ma jednak dodatki, a Leniuszek z tą trzustką, to muszę uważac z nim, dodaje gotowaną rybkę czasami, mięsko białe, jak najmniej tłuszczu...dla Blenaeczki naprawdę rewelka, bo pesio m oj to zjada wszystko, młóci :lol:
BASSiBAWARIA - Pią 11 Maj, 2012 19:36

oj dałaś mi do myślenie teraz....
muszę spróbować tej metody...
Basista jest teraz na weterynaryjnej urinary więc tym bardziej zalana wodą byłaby wskazana :lol: och...oby tylko spożył chłopczyk,byłabym taaaka uradowana,bo nie bardzo mu pasuje taka zamiana z domowego żarełka....ale co zrobić-musssssssss.

Jutro mu zaleje,oby to był sukces. :lol:

BASSiBAWARIA - Pią 11 Maj, 2012 19:38

a o rosołku to myślałam o takim dla pieska :lol:
czyli robiony jak dla ludzia z mięskiem i warzywkami ,bez dosmaczaczy....
zalewany jako wywarek :lol:

eufrazyna - Pią 11 Maj, 2012 20:08

Ja tylko sprostuje, ze nie wrzatkiem, ale taka mocno ciepla woda zalewam. Bo jakbym zalewala letnia, to Tole by szlag trafil, nie wytrzymalaby tyle czekania ;)
gkoti - Pią 11 Maj, 2012 20:32

eufrazyna napisał/a:
Ja tylko sprostuje, ze nie wrzatkiem, ale taka mocno ciepla woda zalewam. Bo jakbym zalewala letnia, to Tole by szlag trafil, nie wytrzymalaby tyle czekania ;)


Dokładnie :lol: :lol: :lol:

BASSiBAWARIA - Sob 12 Maj, 2012 15:46

dziś żem zalała pierwszy raz karmę tak i lipa.....
nie ma szans,by nawet podumał Bass nad miską....
karma będzie się bujać w misce,póki jej nie zutylizuje....a to drań jeden :twisted:

A Bawarii dziś nagotowałam na tydzień wołowinki ..jakże szczęśliwa byłam jak jej zanosiłam jedzonko...zjadła troche i tyle....słów nie ma na to wszystko... :grin:

woła o pomste do nieba.....

gkoti - Sob 12 Maj, 2012 17:29

No to rzeczywiście masz cyrk?a może im marcepanków zapodaj albo ukop trufli :razz: sorki, nie mogłam się oprzeć :lol: ale masz rzeczywiście kłopocik malutki :wink:
Marynia - Sob 12 Maj, 2012 18:35

Alicjo,Goldie Ci podeślę,ona miski wyczyści i o repetę jeszcze poprosi :wink: :mrgreen:
Joasika - Sob 12 Maj, 2012 19:24

Taaa...Bertę też mogę wypożyczyć :mrgreen:

Jak wypoleruje Twoim psiurom miski ze trzy razy, to będą pilnować posiłkuuuuuu...

A jaki dobry będzie :!: :lol: :lol: :lol:

FOSTER - Sob 12 Maj, 2012 19:27

ale się trobie trafiły wybredne ganrenki :wink:
Mój Fosterek zjada wszystko co jadalne i niejadalne niestety też.
Jednak istnieją trzy rzeczy których nie znosi: jajka na twardo, gotowane ziemniaki i kopytka.
Może nie jest taki wybredny dlatego, że jest na bardzo ścisłej diecie dla alergików i wszystko po za programem jest przepyszne.

BASSiBAWARIA - Sob 12 Maj, 2012 20:17
Temat postu: ....
hahaha,bo z tego przepychu to już im się w dupskach poprzewracało i nie szanują żarcia :lol: .....

no nic,Bawaria nie chciała-jej sprawa,zgłodnieje to zje jutro....a jak się znowu wypnie,to głodna będzie chodzić :mrgreen: ,az ja przyciśnie :razz:

Ale,ale.....Basik jednak zasmakował,tyle że z rączki go karmiłam tym rozmoczonym....on strasznie lubi byc karmiony z ręki ....uwielbia....no i pewnie go ścisnęło w żołądku :razz: .

eufrazyna - Nie 13 Maj, 2012 09:15

Ja Tole tez moge wypozyczyc na uczenie szybkiego pochlaniania zawartosci miski :) Tolus sie nie certoli, kiedy chodzi o jedzenie ;)
ElenaJerry - Sro 10 Gru, 2014 13:49

W naszej klinice weterynaryjnej oferując możliwość prewencyjnego laparoskopową utrwalenia żołądka przed skrętem. Co o tym sądzicie forumowicze ?
Mój Jerry biega po schodach i nie mogę całkowicie uniemożliwić ruch w górę iw dół, czasami muszę iść na poddasze, na przykład, aby wysuszyć pranie, i Jerry zawsze idzie ze mną. Lub idzie do dzieci, mają tam pokoje.ja jestem bardzo przestraszona takich okropności. Co zrobić, jeśli nie właśnie wtedy w domu!!!ale operacja prewencyjna? A jednak może lepiej teraz, gdy jest młody i zdrowy? Nie wiem. Karmię go dwa razy, mniejsze porcje, dobrej jakości karma sucha, daję tylko trochę wody po posiłku, aby później dać więcej, specjalna miska na powolne jedzenie, ale nadal...

ElenaJerry - Sro 10 Gru, 2014 17:43

....ale mimo wszystko mogą pochodzić komplikacje w związku z interwencąj chirurgiczną co potrzebna nie była z powodu leczenia... może nie ryzykować operację prewencyjną, być ostrożnym i mać nadzieję, że nic złego nie przyjdzie.../ biedny Bazylek który spowodował moje myślenie nie miał szczęścia :cry: /
Miła od Gucia - Sro 10 Gru, 2014 22:05

Elenko
Twoje pytanie przekopiowałam
i zadałam je doktorowi, który uratował życie memu Guciowi (skręt żołądka)
oto co odpisał

`````````````````````````````````

Bartłomiej Kurosz

jestem zdecydowanie na tak....my też proponujemy klientom prewencyjną gastropeksję choćby przy zabiegach ovariohisterectomii czy innych w jamie brzusznej .niewielu się decyduje ale jednak wskazanie jest u każdego psa rasy predysponowanej do skrętu....gastropeksja czyli takie ufiksowanie żoładka nie zapobiega rozszerzeniu....ale zapobiega skrętom....rozszerzenie leczy się sondowaniem i płukaniem żołądka...skręt pani wie jak.


Bogumiła Rychwalska

dziękuję Panie Doktorze.

https://www.facebook.com/..._t=feed_comment

madziaa - Czw 11 Gru, 2014 08:44

Przestane chyba dawać Emi jeść boże jaki ten skręt żołądka jest straszny i :( ręce opadają tak mi bardzo szkoda Bazyla :( :cry: :cry: :cry:
Marynia - Czw 11 Gru, 2014 15:02

Ja tez dzisiaj przy okazji wizyty pytałam weta o zabieg,potwierdził to co napisały Elena i Miła.
ElenaJerry - Czw 11 Gru, 2014 19:05

Jeśli by Jerry potrzebował operacji w jamie brzusznej, z pewnością daje mu zrobić gastropeksja, Ale nie jestem do końca przekonana poddać go narkozi i operacji tylko na prewencji. Nie mogę pozbyć się strachu, że mogą być komplikacje. Nie mogę sobie wyobrazić, że coś się stało z Jerrem podczas operacji, która nie koniecznie była potrzebna.
Wiecie, pracuję jako anestezjolog. Wiem, że każdy zabieg i anestezja może być skomplikowane. Dlatego mój strach.
Z drugiej strony-kiedy wyobrażam sobie, jak szybko można stracić najlepszego przyjaciela. Myślę. Waham.
Mam koleżankę, której mąż jest lekarzem weterynarii. Ufam mu i wiem, że nie weźmie pod uwagę komercyjne interesy. Mają dwa psy, chart i owczarek australijski. Jednakże, prawdopodobnie nie są tak podatne na skręcanie jak bassety, żaden z nich nie ma gastropeksje. więc poprosiłem dzisiaj, niech zapyta o jego prywatnej opinię operacji profilaktycznej.
Napiszę jutro, co powiedział.

FOSTER - Czw 11 Gru, 2014 20:22

Z jednej strony operacja to zawsze ryzyko. Z drugiej strony jak miałam suczki to zawsze je sterylizowałam, aby nie doszło w przyszłości do ropomacicza - operacja poważna, brzuszna, a w dzisiejszych czasach jest codziennością.
ElenaJerry - Czw 11 Gru, 2014 21:36

Hmm, to prawda i obie moje sunie, Bruklyn i Tara były sterylizowane. ale szczerze mówiąc obawiam się więcej operacji na organów trawiennych, a mimo to laparoskopowo. Nie wiem, czy mają wystarczająco dużo doświadczenia z techniką. sterylizacja robili przez lata, ale laparoskopię...? To jest mój dylemat.
Zobaczę, co mówi mąż koleżanky. Bardzo chciałabym, aby nie musiała martwić się horroru skręcania żołądka. Od kiedy odszedł Bazylek obawiam się wszystkich skoków z kanapy i każdej nocnej zmiany, kiedy nie jestem w domu.

Neit - Czw 11 Gru, 2014 22:12

Też zaczynam mieć schizy na tym tle. Ale narkozy też się boję, bo przy wybudzaniu ze sterylk mi bestyjka strasznie spuchła i wysypki dostała (prawdopodobnie od witaminy K). Mało tam na zawał nie zeszłam i chyba nie jestem gotowa jeszcze na następną narkozę (chyba najpierw mi by musieli zaaplikować).
FOSTER - Pią 12 Gru, 2014 10:36

Faktycznie, laparoskop to coś nowego w weterynarii. W Polsce to chyba jeszcze nie ma?
Ja też wiecznie się boję - Foster po jedzeniu z pełnym brzuchem zaraz podskakuje na szafki w kuchni i robi przegląd blatu, nie można go tego oduczyć.

ElenaJerry - Czw 18 Gru, 2014 20:51

Drodzy,
mam odpowiedź od znajomego weterynarza męża mojej koleżanky.
Prewencyjną laparoskopową gastropeksje prawdopodobnie nie poleca. ponieważ nie odpowiadają ryzyka związane z operacją korzyści z interwencji chirurgicznej. ważne jest, aby zachować zwyczajne środki ostrożności dotyczące karmienia i ruchu. W swoim doświadczeniu, nie jest bardzo wielu takich przypadkach. co ciekawe, prawie zawsze, lub z jego własnego doświadczenia zawsze staje się skręcanie żołądka przed wieczorem, wieczorem iw nocy. tylko z ciekawości, kiedy być szczególnie ostrożnym.

BASSiBAWARIA - Czw 18 Gru, 2014 22:05

Od początku ta laparoskopi mi się nie podobała.
Jestem za!

Prewencja najmilsi!ostrożność,uwaga.

Lacota - Sob 03 Sty, 2015 23:01

http://www.google.pl/url?...CNEZ7b7dblheVm-
kiYkdLqsnQyAQew
Fajnie opisane. Polecam.

Miła od Gucia - Sob 03 Sty, 2015 23:13

bardzo dostępnie napisany

i potwierdza się:

Jeden posiłek dziennie może spowodować przeładowanie i powiększenie żołądka oraz doprowadzić do jego skrętu. Psy dostające jeden posiłek dziennie są bardziej narażone na ryzyko OSŻ. Objawy OSŻ pojawiają się gwałtownie,

Jednak ryzyko jego wystąpienia można ograniczyć poprzez: podzielenie jednej dziennej porcji posiłkowej na kilka mniejszych, stawianie miski z jedzeniem na ziemi, a nie na podwyższeniu, zapewnienie spokojnego i niczym nieprzerywanego posiłku, zapewnienie przynajmniej 30 minut odpoczynku po posiłku, czy też stosowanie suchych karm dobrej jakości (wysoko przyswajalnych). U młodych psów ras zagrożonych zalecane jest wykonanie profilaktycznego zabiegu gastropeksji. Zabieg bardzo skutecznie zapobiega powstaniu skrętu żołądka i jak dotąd nie zaobserwowano żadnych objawów ubocznych.

Lacota - Sob 03 Sty, 2015 23:22

Kurde wychodzi na to, że fajnie to nazywają piruet śmierci powodowany jest budową klatkii piersiowej.
Basseciątka zajmują 5 miejsce w zestawieniu.
Jeśli było rozszerzenie żołądka należy podwiązać żoładek, bo ryzyko powtórzenia wzrasta o 70% w ciągu 6 miesięcy!
Masakra!

FOSTER - Sro 07 Sty, 2015 11:27

Przerażające, to jakaś epidemia.
Wątek ONków i Dogów Niemieckich to jest dopiero piruet śmierci:

http://www.owczarek.pl/fo...topic=15863.150

marzanna67999 - Pon 12 Sty, 2015 20:59

Bogusiu przekonałaś mnie aby nie podawać jednego posiłku , rozłożę im na dwa razy
marzanna67999 - Pon 12 Sty, 2015 21:12

a zdrugiej strony tak sobie pomyślałam, że Jacek już staruszek się zrobił więc nie będę go męczyła, ale Agatka będzie miała przecież wycięcie drugiej listwy mlecznej. Zadzownię jutro do wetki i spytam czy przy tej operacji nie można byłoby podwiązać żołądka.A tak na marginesie to z drugą operacją czekamy aż się pogoda ustabilizuje, teraz jest błoto, chlapa. Wyjście na dwór z Agatka po tak ciężkiej operacji w takie błoto to byłaby katastrofa
decek_1984 - Pon 27 Lip, 2015 12:01

czy jest możliwy skręt żołądka po operacji płukania na otwartym żołądku, który był sporo rozciągnięty ? Mój piesek zmarł kilka godzin po operacji, jednak weterynarz powiedział, że przyszył żołądek do ścian klatki piersiowej (jeżeli dobrze pamiętam miejsce przyszycia )
ElenaJerry - Pon 27 Lip, 2015 18:22

nie latwo powiedziec :( bo operacja moze byc i prawidlowo zrobiona i moze byc mnogo komplikacji.
ja tez tak nie moglam przestac myslec gdzie byl blad kiedy zmarla moja Bruklyn, do dzis nie wiem, bo rano wszystko normalnie i ...nie wazne juz dzis :(
tesknie za wszystkimi mojimi kochanymi psiakmi :(

Lacota - Pon 27 Lip, 2015 20:14

Skręt czy rozszerzenie żołądka powoduje, że zwiększa on swoją objętość kilkukrotnie,
uszkadzając poważnie narządy wewnętrzne, głównie serce i płuca.
Spadek ciśnienia krwi powoduje niedotlenienie narządów a w rezultacie
ich ostrą niewydolność a co dalej to już wiemy.
I to są te właśnie, jak mawiają weci komplikacje pooperacyjne.
Tak czy inaczej pies odchodzi w strasznych mękach.
I chyba nie ma skutecznej metody by temu zapobiegać.

Miła od Gucia - Nie 18 Paź, 2015 14:29

przy okazji wczorajszej akcji Mesaji doczytałam

są objawy, wstępne, kiedy pies puchnie jak balon
są objawy, kiedy od razu się ślini i chce wymiotować, to już skręt (tak miał Guciu)
zapoznajcie się,
ja wczoraj przy okazji doczytałam, czego wcześniej nie wiedziałam, że nie wolno jest pozwolić w takich sytuacjach psu leżeć, MA STAĆ, nawet jadąc do lekarza, Ma STAĆ

ta wiedza, pozwoli Wam natychmiast zareagować

luluamelu - Pią 23 Paź, 2015 22:13

jesoooo...co sie z tymi zoladkamii u naszych psów dzieje w ostatnich latach? :(
Neit - Pon 09 Lis, 2015 12:49

https://youtu.be/eqM-9VEc4Pw
Asia i Basia - Pon 09 Lis, 2015 14:21

no nie wiem, czy odwazylabym sie sama nakluwac psa, polecam jednak jak najszybsza wizyte u weta
Neit - Pon 09 Lis, 2015 15:10

Nawet pan na tym filmiku poleca jak najszybszą wizytę. Ale czasem człowiek mieszka na zadupiu i zanim znajdzie weta to już będzie po psie. Na pewno nie jest to sposób na "zaoszczędzeniu" na weterynarzu.
Karolcia86 - Nie 09 Gru, 2018 09:00
Temat postu: Skret zoladka
Witam.
Czy ktos na forum spotkal sie u swojego pupila ze skretem Oladka. Moj jest 6 dni po operacji😔😔😔

Joy - Nie 09 Gru, 2018 13:06

Tak, mamy cały wątek poświęcony temu tematowi - http://forum.bassety.net/viewtopic.php?t=543
Jak już 6 dni po, to już chyba sytuacja opanowana?

Karolcia86 - Nie 09 Gru, 2018 13:37

Dziekuje slicznie. Zaraz poczytam. Niby sytuacja opanowana, ale jednak nie do konca. Pies nie chce jesc, miksuje blenduje kurczaka z ryzem, marchewka, ryba. Nic kompletnie nie je. Pije i to tyle. Ogolnie to za duzo sie chyba naczytalam i strasNie panikuje. Co prawda w miare doszedl po operacji do siebie, w sensie wstaje, chodzi, ale jednak nie do konca jest ok.
ElenaJerry - Nie 09 Gru, 2018 19:00

skret zaladka to koszmar bassetow i wlascicielow. moj Jerry tez przeszedl, mial szczescie ze moj syn przyszedl z pracy i natychmiast reagowal i do weta...od razu operacja, jest ok.
Trzymam kciuki ze by tez u Was poszlo dobrze. moj dosyc szybko jadl karme specjalistyczna, apetyt szybko mu sie nawrocil, tylko ze zaladek nie bylo potrzebne wycinac, sledzione usunieto i zaladek otoczony na swoje miejsce. moze innaczej jest kiedy wycina sie z zaladka....trzymam kciuki ze by wrocil do zdrowka

Karolcia86 - Nie 09 Gru, 2018 21:38

U nas tez nie bylo nic wycinane, nawet to nie byl calkowity skret zoladka a jedynie 90 stopni. Ogolnie to on jest w dobrej kondycji, przez 2 dni lezal, a tak to juz chodzi, cieszy sie na nasz widok, tylko to jedzenie... wlasnie sprobowalam dac mu kawalek surowej wolowiny, bo czest dawalam mu takie przysmaki, z checia zjadl i domagal sie wiecej, nie dalam mu bo sama nie wiem czy moge, czekam na wiadomosc od naszej pani wet, bo zaraz do niej napisalam. Kurczak z ryzem i marchewka nie wchodzi w gre, musze strzykawka mu wciskac na sile, z piciem tez nie ma problemu. Z tego wszystkiego ja zaraz dostane skretu zoladka bo kompletnie nie wiem juz co mam robic.
Miła od Gucia - Nie 09 Gru, 2018 21:54

Karolcia, a czy załatwia się i siusia ?
Powiem szczerze, że brak apetytu u basseta po operacji tyle dni mnie niepokoi.
Ja bym pojechała do weta, czy wszystko w porządku, może nie może przyjmować pokarmu.
Nie chcę straszyć, ale coś jest nie tak
Pisz i dawaj znać, bo się martwimy

Karolcia86 - Nie 09 Gru, 2018 22:02

Z wetem jestem w ciaglym kontakcie, wydaje mi sie ze ona tez nie do konca wiedziala
Co i jak. Wczoraj napisala mi ze rozmawiala ze specjalista od tego typu choro i on jej powoedzial ze psy zazwyczaj do tygodnia nie jedza po operacji, jezeli nie zacznie jesc bedziemy musieli wyslac go do kliniki i tam beda go karmic przez rurke czy cos podobnego. Sama tez do konca nie wiem, problemem jest u nas ze mieszkamy w irlandii i bariera jezykowa. Dzisiaj dzwonila do nas pani wet i jej powoedzialam ze je ser i na sile daje kurczaka to kazala tak robic i ze w ten sposob sie go stymuluje i zeby nie dawac lekow. Tak
Jak pisalam jak zobaczyl wolowine to slinka mu poleciala i prawie odgryzl chlopakowi reke, ale nie wiem czy moze jesc surowa wolowine, tydzien po operacji. Widze ze jest glodny, ale nie chce akurat jesc tego co ja mu daje, co jest zdrowe 😔😔😔 z sikaniem nie mamy problemow, gorzej z kupa. Ostatnia byla 2 dni temu, ale z drugiej strony on nic nie jadl. Mam nadzieje ze jutro zrobi bo wmusilam w niego zblendowanego kurczaka z marchewka.

Miła od Gucia - Nie 09 Gru, 2018 22:06

daj mu wołowiny, jeśli lubi, ma dużo witamin, posiekaj ją
Molly i Gosia - Nie 09 Gru, 2018 22:11

gdzie mieszkasz w irlandii ? nie mialam co prawda takiej sytuacji ale po skrecie zoladka nie powinno sie chyba podawac surowego
Karolcia86 - Nie 09 Gru, 2018 22:13

Co. Offaly. Nasza weterynarz wlasnie napisala ze ok, ze moze jesc. I teraz to ja juz sama nie wiem.
Miła od Gucia - Nie 09 Gru, 2018 22:14

to już 6 dzień po operacji, to już może, gdyby było wszystko ok
Molly i Gosia - Nie 09 Gru, 2018 22:17

gdybys mieszkala blizej mnie pomoglabym troche z angielskim u veta . trzymamy kciuki .jesli powiedziala ze moze to mu podaj
Karolcia86 - Nie 09 Gru, 2018 22:18

Ogolnie to noe mam wielkiego problemu, tylko noe zawsze zrozumie medyczne terminy, ale dziekuje za pomoc.
Molly i Gosia - Nie 09 Gru, 2018 22:21

zdrowka zyczymy
ElenaJerry - Czw 13 Gru, 2018 08:24

no trudna sprawa, mam nadzieje ze jest lepiej. dopiero czytam diskusje, moj Jerry na drugi dzien po skrecie, znaczy po operacji jadl chetnie specjalistyczna karme, tez kupke zrobil. no i zjadl by pewnie cokolwiek, tylko podawalam mu tylko ta specjalistyczna co wet polecal, to bylo chyba jakies miaso mielone z dodatkami witaminow i suplementow. jesli ciagle brakuje smaku do jedzonka to cos jest chyba nie tak. zycze szybkiej poprawy stanu.

Jesli ciagle pieskowi brakuje apetitu to mysle ze warto zrobic badania, USG jamy brzusznej i tez wyniky krwi, jak dziala watroba, trzustka i nerki. czy oby przypadkiem nie zostali uszkodzone. bo brak smak moze z tego wynikac.

Karolcia86 - Nie 06 Sty, 2019 13:11

To byly dla nas ciezkie dwa tygodnie. Dopiero w drugim tygodniu zaczal jesc troszke wiecej, teraz jest juz dobrze, wraca do normalnosci, co prawda nie jest juz rozbrykany jak wczesniej, wiecej czasu spi, ale jest dobrze. Pytanie mam takie. Jaka bedzie najlepsza miska na wode dla niego teraz? Zastanawiam sie nad miska troszke wyzej, ale czytalam ze to wlasnie miska wyzej powoduje lykanie powoetrza z woda, myslalam tez nad jakas miska z podajnikiem. Jakie miski wy uzywacie dla swoich pupili??
Joy - Nie 06 Sty, 2019 15:11

Mój pije ze stojącej tuż nad ziemią (na stojaku dla małego psa) lub z miski na stojaku dla średniego psa. Również je z miski postawionej na ziemi. Też był po skręcie i prawdę mówiąc nie widzę związku z piciem wody.
Poza takim, że jak pies się skręca, to może wypić tej wody duuużo, a nie powinien. Ale generalnie, moim zdaniem, typ i wysokość miski na wodę nie ma znaczenia w zapobieganiu. ;)

Karolcia86 - Nie 06 Sty, 2019 15:17

Dziekuje za odpowiedz. Ogolnie to ja widze ze on pije strasznie lapczywie, i to powoetrze idzie. Wczoraj wpadlam w panike bo pobiegal troche i kiedy wrocil do domu to wypil duza ilosc wody bardzo szybko. Pozniej zaczal tak ciezko oddychac i juz mialam pakowac sie do auta i do weta ale odbilo mu sie i bylo ok. Ja chyba tez za bardzo panikuje. Olik ma przyszyty zoladek wiec chyba nie powinien dostac po raz drugi skretu, mimo wszystko caly czas go obserwuje.
Joy - Pon 07 Sty, 2019 00:02

Nie powinien, ale istnieje ryzyko, że dojdzie do rozszerzenia żołądka i to też nie jest bezpieczne, ale już wiesz jak to wygląda (podobne objawy, bo rozszerzenie i skręt często się ze sobą łączą) i możesz szybciej zareagować, a wet szybciej pomóc. :) Przechodziłam przez to niestety.
Nie ma jednak co się martwić na zapas. Uważaj może tylko żeby właśnie nie pił dużo wody zaraz po wysiłku, ani przed czy w trakcie.
Choć ogólnie jestem zdania, że można zapobiegać, chuchać i dmuchać, a jeśli ma się wydarzyć... to i tak się wydarzy... czasem bez konkretnej przyczyny. Nie ma na to zasady obawiam się...

Miła od Gucia - Pon 07 Sty, 2019 00:16

co do misek zajrzyj tutaj
http://forum.bassety.net/...=miska&start=15

Uważać trzeba, może mniej wody do miski nalewaj, a częściej niech pije.
Ja bym mu zbadała jeszcze cukier na wszelki wypadek.

Tematy scaliłam dotyczące skrętu, poczytaj tej wcześniejsze strony.

ElenaJerry - Pon 07 Sty, 2019 20:50

ja tez polecam mniej wody w misce i czesciej dolewac, ale mniejsze illosci. specjalnie po bieganiu i po jedzeniu niech pije tylko troche i za chwileczke tez troche. ja tak sie staram. moj Jerry tez po skrecie, i bardzo lubi pic wiele wody i widze ze lyka powietrze, wiec kiedy slysze jak duzo chla to zabieram miske i daje mu za chwile.
Lacota - Czw 10 Sty, 2019 09:48

A ja widzę związek między rozszerzeniem a piciem wody.
Woda jest czynnikiem wspomagającym rozszerzenie i skręt żołądka.
Właśnie wczoraj znowu tego doświadczyliśmy z Torreskiem.
Mi się już nawet pisać nie chce, bo mądrych na skręt to jeszcze nie ma.
I wiem że niedługo skończę w psychiatryku przez tego Torresa. Tak nie da się żyć.

Karolcia A ten Twój basecik nie zażywa jakiś lekarstw obecnie?
Pytam w odniesieniu do nadmiernego picia wody.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group