Nasze Bassety Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
TORA i LEOŚ na włościach
Autor Wiadomość
Bazyli 


Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 35
Skąd: Laski gm.Szelków
Wysłany: Pon 17 Mar, 2014 15:53   TORA i LEOŚ na włościach

Jak Leoś trafił do Bazylego ??
ano poczytajcie sami
Basset z Jazowa błąkający się
powitanie


`````````````````````````````````````````````````````````

To nie my wylaliśmy ten olej...naprawdę nie my...

http://zapodaj.net/ace577cf7964e.jpg.html

A co my tutaj mamy...

http://zapodaj.net/9fa4a279f4253.jpg.html

A tutaj ?

http://zapodaj.net/1eafa704fb95d.jpg.html

I co kombinujesz ?

http://zapodaj.net/5128142152997.jpg.html

Po szychcie...

http://zapodaj.net/a928d344ad0de.jpg.html

:)

Napiszę krótko bo czasu mało...lepiej trafić nie mogłem...to zarąbisty pies...
Co prawda Tora ustawia Leosia pod siebie ale zapewne z czasem będą jak łyse konie...
Ale najfajniejsze jest to że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, Tora nie oddala się od domu dalej niż na 10 metrów, co do wczoraj było nie do pomyślenia...
:)

Leosiowi ktoś musiał poświęcić w przeszłości sporo czasu, ten pies reaguje na komendy : siad, leżeć, daj łapę, na miejsce....tylko z komendą zostań jakoś ma kłopot...bo ledwo mu zniknę z oczu już piszczy...
W przeciwieństwie do Tory, nie boi się hałasu piły ( dzisiaj cięliśmy drewno na opał a Leon jak stary wyga...chciał pomagać...:), a Tora jak tylko zobaczyła piłę, już jej nie było )
I co jeszcze mnie zaciekawiło, to że pomimo lekkiego wychudzenia, ten pies nie rzuca się na jedzenie, nie je łapczywie..tylko spokojnie czeka aż dostanie a potem spokojnie i wolno je...
Ale...gotowanego ryżu bez wkładki nie jada...
:)

Jednymi słowy...SUPER PIES...
:) [/list]
````````````````
edycja: Jabluskzo520 - zdjęcia
_________________
...Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi...:)
Ostatnio zmieniony przez Miła od Gucia Sob 27 Gru, 2014 20:39, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
Magdaa 



Dołączyła: 23 Paź 2013
Posty: 896
Skąd: wielkopolska
Wysłany: Pon 17 Mar, 2014 19:33   

Nie mogę się napatrzyć na 2 bassety , śliczne , cudowne , jakie szczęście ,że Leoś tak dobrze trafił. Ta niewinność w oczach , co złego to nie oni :mrgreen:
_________________
BASCO, tylko tak straszy
 
 
jabluszko520 



Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 5528
Skąd: stąd
Wysłany: Pon 17 Mar, 2014 19:43   

dzięki za wieści :grin:
_________________
Nie kupuj, adoptuj.
http://forum.bassety.net/viewtopic.php?t=5027
 
 
marzanna67999 



Dołączyła: 19 Lut 2010
Posty: 881
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Pon 17 Mar, 2014 19:56   

czekałam na te wieści i serce mi z Tobą płacze Grażka, ale wszyscy wiemy, że Leoś nie mógł trafić lepiej i zobacz już się za prace gospodarskie zabiera. Prawdziwy gospodarz z niego rośnie.A Bazyli już mu swoje serce oddał jak widzę ;) Zadziwiające jest to, że ktoś tak dobrze ułożonego basseta porzucił? bo wszyscy wiemy, że ułożyć basseta jest właściwie niemożliwe ;)
_________________
Marzanna, Jacek i Agatka
 
 
Miła od Gucia 
Admin merytoryczny



Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 03 Mar 2005
Posty: 21357
Skąd: Gorzów
Wysłany: Pon 17 Mar, 2014 22:17   

Ja nawet nie potrafię wyrazić słów podziękowań, za zaangażowanie, aby ten bassior szybko trafił do "siebie", aby przestał po wsi się błąkać.
Graszka, Bazyli
jesteście cudowni
ludzie pojawiają się wtedy kiedy się ich potrzebuje
i tylko w tak cudownej zwartej, prężnej, a przede wszystkim tak chętnej do pomocy grupie można działać.
Graszka rzuciła ścierki, płyny (myła okna jak zadzwoniłam)
nie było słów wahania,
tylko usłyszałam: jadę, oczywiście jadę zaraz szukać psiura.
I Bazyl pojawił się jak z zaczarowanej różdżki, dając dom.
dobra, kończę tym samym dziękując.

Koszty poniesione z konta basseciego "operacji" (weterynarz, leki, transport 600 km itd. itd) :lol: LEOŚ, to 150 zł, tyle wysłaliśmy Graszce, więcej nie chciała, pokryła od siebie. Wyposażyła też Leosia w szelki, smyczkę i coś tam jeszcze :lol: Dziękujemy.
_________________
694 409 059
nasze.bassety@onet.pl
 
 
 
Bazyli 


Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 35
Skąd: Laski gm.Szelków
Wysłany: Pon 17 Mar, 2014 23:22   

Miła od Gucia napisał/a:
Wyposażyła też Leosia w szelki, smyczkę i coś tam jeszcze :lol: Dziękujemy.


A mnie w kawę i herbatę na parę dni...
:)

DZIĘKUJE !!!

:)

Za jakieś 2 tygodnie zamierzam Leosia za chipować...chętnie bym to zrobił od razu ale chcę mu oszczędzić stresu..niech się chłopak oswoi z warunkami bytowania i towarzystwem...
Z kastracją poczekam dłużej...tak koło miesiąca...
Za to jutro, jeśli nie będzie wiało idziemy sprawdzić jak Leon reaguje na zwierzaki gospodarskie, z którymi niewątpliwie z racji miejsca zamieszkania będzie miał styczność.
Sprawdzimy czy kury i kaczki są naprawdę takie szybkie a krowy naprawdę takie duże...
:)

Przy okazji pozna również najbliższych przyjaciół Tory...Kropkę i Azorka...

O efektach naszej wycieczki zapoznawczej oczywiście doniosę...
:)
_________________
...Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi...:)
 
 
 
madziaa 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 05 Maj 2010
Posty: 2696
Skąd: Toruń
Wysłany: Wto 18 Mar, 2014 07:28   

To prawda jesteście cudowni :)

Oj to Leoś będzie miał dziś ciekawą wycieczkę, nie mogę się doczeka na relację :)
_________________

 
 
 
jabluszko520 



Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 5528
Skąd: stąd
Wysłany: Wto 18 Mar, 2014 11:20   

ależ to będzie dzień pełen wrażeń, my już nie możemy się doczekać na waszą relację :grin: :grin: :grin:
_________________
Nie kupuj, adoptuj.
http://forum.bassety.net/viewtopic.php?t=5027
 
 
gkoti 
www.leniuch.com



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 31 Sie 2006
Posty: 4795
Skąd: Malbork/Luton
Wysłany: Wto 18 Mar, 2014 17:29   

Ja również czekam na wieści :)
_________________
www.leniuch.com - to na razie stronka tylko Leniuszka
 
 
 
Bazyli 


Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 35
Skąd: Laski gm.Szelków
Wysłany: Sro 19 Mar, 2014 00:40   

Zgodnie z obietnicą uprzejmię donoszę iż planowana wycieczka doszła do skutku ale program został zrealizowany tylko w połowie...
:)

Miejscowi jak widać ze zdjęć witali nas już staropolskim zwyczajem na drodze...
Tora po krótkiej wymianie uprzejmości i uwag na temat pogody, zniknęła pomiędzy budynkami, odwiedzić znajome kąty a przede wszystkim sprawdzić czy aby na pewno kurom dopisywał apetyt i wszystko było dobre, czy może w dniu dzisiejszym jednak miały ochotę na coś innego niż dostały i dobrowolnie, bez żadnej perswazji i jakiegokolwiek przymusu, nie zechcą się z nią podzielić.

Leoś został w towarzystwie sam na nieszczęście. Piszę nieszczęście bo po bliższym zapoznaniu Azorek ( ten czarny ) koniecznie chciał mu zrobić dziecko, a Kropka zapewne z zazdrości chciała Leosia zjeść...
:)

Po słownej perswazji udało nam się zniechęcić ( chwilowo ) amanta do amorów a zazdrośnice zainteresować jastrzębiem...

Kury na Leosiu nie zrobiły żadnego wrażenia, traktował je jak powietrze, ich miski również...za to Tora przejrzała cały ich jadłospis jak zwykle dosyć dokładnie...
:)

Po krótkiej wizycie zapoznawczej wróciliśmy do domu...Zakochany w Leosiu Azorek odprowadził nas w pół drogi...
I jak tu nie wierzyc w miłość od pierwszego wejrzenia ?
:)

Tak że dzisiejszy dzionek mieliśmy całkiem udany.
Wieczorem zdarzył się tylko drobny incydent...z ewidentnie mojej winy...
Idąc na wycieczkę zabrałem ze sobą smaki dla psiorów...włozyłem je do kieszeni kurtki...po powrocie powiesiłem ją na oparciu krzesła...
Po jakimś czasie Leoś w przypływie psiej miłości do mnie ( tak mi się wydawało w ten marcowy walentynkowy dzień ) położył się koło krzesła...
Chyba mnie musi bardzo lubić, pomyślałem...dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że to lubienie trwa nieco za długo a ja już od paru dobrych minut nie siedzę na tym krześle...
Po bliższym przyjrzeniu się, okazało się iż obiektem owej miłości i lubienia okazała się kieszeń kurtki a raczej jej zawartość...bo to co zostało po kieszeni, trudno było już kieszenią nazwać...
Mój "Pomysłowy Dobromir " poszedł po najmniejszej linii oporu...włam nastąpił bezpośrednio z zewnątrz...
Jednak kilka smakow udało się uratować...będą na kolejną wycieczkę...
:)

http://zapodaj.net/205508e85aadf.jpg.html

http://zapodaj.net/da8548e1e8a29.jpg.html

http://zapodaj.net/55354beec4774.jpg.html

http://zapodaj.net/48c60a6ba8926.jpg.html

http://zapodaj.net/0321de49fe2ef.jpg.html

http://zapodaj.net/7b2844ced892f.jpg.html

http://zapodaj.net/dae9985013040.jpg.html

http://zapodaj.net/98c7cfcc141b1.jpg.html

http://zapodaj.net/36640a30cd590.jpg.html

http://zapodaj.net/83e57b89d5bb2.jpg.html

http://zapodaj.net/f445009db52be.jpg.html

http://zapodaj.net/38d0d5dd7b4a6.jpg.html
te same fotki tylko w wydaniu wąskopanoramicznym Gosia Jabluszko przygotowała :wink:











_________________
...Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi...:)
Ostatnio zmieniony przez Miła od Gucia Sro 19 Mar, 2014 14:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Miła od Gucia 
Admin merytoryczny



Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 03 Mar 2005
Posty: 21357
Skąd: Gorzów
Wysłany: Sro 19 Mar, 2014 07:47   

czytam o spacerach, miłościach
ale jak doszłam do wątku z kieszenią to zaczęłam się śmiać
przepraszam, wiem, że Tobie nie do śmiechu
ale wyobrażam sobie ile trudu Leoś musiał włożyć w wydarcie kieszeni
nic przed bassecim węchem się nie ukryje.

Super, że Leoś zapoznał się z piesami miejscowymi, ten zakochany pewnie będzie teraz Was odwiedzał, znaczy się Leosia

Pięknie tam macie, pięknie, przyroda, natura, wolność...
_________________
694 409 059
nasze.bassety@onet.pl
 
 
 
Joasika 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 10 Paź 2009
Posty: 5036
Skąd: Syrynia
Wysłany: Sro 19 Mar, 2014 08:04   

Hahahaha :!:

Jakbym o Bercie czytała z tymi kurzym jadłospisem :lol:

Przypadki z kieszenią też znamy :mrgreen:

No, bassety jak w mordę strzelił :lol: :lol: :lol:
_________________
Joasika i jej baby kolorowe
 
 
 
madziaa 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 05 Maj 2010
Posty: 2696
Skąd: Toruń
Wysłany: Sro 19 Mar, 2014 09:02   

Moja Milcia też bardzo lubi kurzy jadłospis a najbardziej jednak lubi kurze kleksy :mrgreen:
Cwaniaczek znalazł skuteczny sposób na kieszeń no, no brawo
_________________

 
 
 
gkoti 
www.leniuch.com



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 31 Sie 2006
Posty: 4795
Skąd: Malbork/Luton
Wysłany: Sro 19 Mar, 2014 09:38   

Mądre bassecisko, to ja wiedziałam... u mnie rozwalił całą reklamówkę, bo coś na dnie zostało, hihihi, kochany Leoś :) Ucałuj mu ten nochalek od nas- czyli od bassiorów moich i dode mnie mooooooocno! ( najbardziej chyba tęskni Blaneczka, bo z nim ostro wojowała w ogrodzie ), Toreczkę ugłaskaj też , dzieki za cudowną, wesołą relację :)
_________________
www.leniuch.com - to na razie stronka tylko Leniuszka
 
 
 
jabluszko520 



Dołączyła: 28 Lis 2011
Posty: 5528
Skąd: stąd
Wysłany: Sro 19 Mar, 2014 13:40   

haha no padłam, ale cwaniak z niego! brawo pieseczku :lol: :lol: :lol: basseci test zdany hihi
_________________
Nie kupuj, adoptuj.
http://forum.bassety.net/viewtopic.php?t=5027
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
FGRP Theme created by Gilu
 
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 17