Nasze Bassety Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
SKÓRA - Malasezja-problemy skorne naszych bassetow
Autor Wiadomość
Magda i Rudolf 


Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 1899
Skąd: Gdansk/Florencja
Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 13:58   SKÓRA - Malasezja-problemy skorne naszych bassetow

Napisze pare zdan o tej chorobie bo wiem ze jest to problem m.in. bassetow. To co pisze wynika z moich doswiadczen (11 lat basset w domu to nie lada wyzwanie :roll: ).
Dermatolog psi zreszta mi to potwierdzil ze niestety bassety sa na to bardzo podatne. A do dermatologa trafilam po tym jak lekarz nie potrafil mi pomoc i stosowalam przerozne diety bo diagnoza byla alergia skorna na tle pokarmowym co oczywiscie okazalo sie nie prawda, wystarczylo wziasc wymaz ze skory i wynik jest od razu jak na dloni.
Dermatolog tez mi powiedzial ze zadne diety tu nic nie pomoga niestety , jedynym wyjsciem jest antybiotyk podawany przez dluzszy czas+steryd na poczatek i przemywanie zaatakowanych miejsc specjalnymi plynami.
Bylo to pare lat temu jak moj jeszcze nie chorowal na padaczke wiec zastosowalam terapie antybiotykowa+steryd i jak reka odjal pamietam ze nawet przez pare miesiecy byl spokoj . Teraz jak moj bierze juz duza ilosc lekow niestety musze zdac sie na szampony inne zewnetrzne specyfiki.
Niestety malasezja ma to do siebie ze powraca , praktycznie jak pies ja ma to juz bedzie mial, mozna lagodzic skutki ale niestety chorobsko powraca, to mi powiedzial dermatolog ale ja widze to po swoim ze tak jest.

U mojego miejsca zaatakowane przez malasezje to:
- Szyja
- Uszy
- pachwiny
- faldy skorne na lapach (tylko latem)
- miedzy pazurami (tylko latem).

Objawy u mojego:
Non stop drapie te miejsca, skora staje sie czerwona i zaczyna przyponac jakby luske rybia. Do tego na skorze zaczyna pojawiac sie jakby brud, takie brunatne lub brazowe przybrudzenia, wyglada to jak przyklejony brud ale niestety jest to objaw malasezji. Do tego ma nieprzyjemny zapach, zeby nie powiedziec smrodek :wink:

Kiedy i gdzie wystepuje:
Na brodzie i szyi praktycznie non stop , wynika to z tego ze jak pije wode to te miejsca sa ciagle wilgotne i najbardziej narazone.
W pachwinach i faldach skornych nasila sie latem a wogle choroba najbardziej nasila sie jak jest wysoka wilgoc, jak pada deszcz to jest doslownie tragedia , choroba rozprzestrzenia sie bardzo szybko i psisko drapie sie non stop.

Jak ja lecze:
Dermatolod mi zalecil:
-antybiotyk+steryd i to byla najlepsza terapia bo przeszlo na pare miesiecy, nazwe antybiotyku moge podac na priva jak by komus bylo potrzebne,
-do tego koniecznie Clorexydyna, stosowana zewnetrznie, tutaj mamy cale serie Clorexyderm, rozne formy i stezenia. Mi zalecono stosowac szampon typu FORTE (mocny) co 3 dni trzeba wmasowac szampon na mokra skore, pomasowac chwile, poczekac 10minut ,zmyc letnia woda i wytrzec do sucha, do tego cloryxyderm w sprayu 4% lub zwykly, trzeba spryskac codziennie chore miejsca i wtrzec szmatka, do tego cloryxyderm do czysczenia wew. uszu , wlewa sie do srodka ,masuje uszy i czysci wacikiem wew.
Nie wiem czy w Polsce jest Cloryxyderm , znalazlam w internecie niektore sklepy maja ale maja tez inne produkty z clorexydyna wiec moze inne produkty tez sa dobre. Generalnie stosujac tylko leczenie zewnetrzne u mojego nie ma niestety takiego dobrego efektu jak stosujac wew+zew leczenie.
-u mojego przy chorych uszach bardzo sprawdza sie antybiotyk+steryd nazywa sie Surolan i jest bardzo skuteczny stosowany przez tydzien ale wiadomo nie za czesto,
-po kazdym spacerze jak jest mokro staram sie wycierac Rudolfa do sucha ,
-jest w Polsce masc i krem ludzki na recepte PIMAFUCORT, stosowany 2 razy dziennie przez tydzien likwiduje objawy ale na krotko niestety :~ i nie mozna go za duzo uzywac,
-wiem ze mozna stosowac Imawerol i mascie z klotrimazolem ale to wyczytalam juz sama w internecie, u mojego sie nie sprawdza niestety ale wiem ze Imawerol jest dobry wiec mam prosbe do Dorti zeby napisala jak go rozciencza , jak stosuje i jak dlugo?

Moze ktos na inne doswiadcznia? Ja wiem ze to drapanie mojego czasami w nocy doprowadza mnie do szalu i nie powiem co mam ochote mu czasami zrobic :twisted:
_________________

Ostatnio zmieniony przez Asia i Basia Pią 23 Sty, 2015 09:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Dorti
[Usunięty]

Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 16:49   

To u nas malasezja w wydaniu light.
Ten steryd to mnie trochę przeraził i jeszcze antybiotyk. To faktycznie tylko w zaawansowanym stanie tej choroby.
Ja go dłamszę w zarodku i IMAVEROL sprawdza się rewelacyjnie.
Stosowana kuracja 14 - 30 dni przynosi rewelacyjne efekty.
Ale to dotyczy moich psów.
 
 
gocha
[Usunięty]

Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 17:16   

Z obecnymi bassetami nie mam problemu, ale poprzednia Amelka miała takie kłopoty. U niej występowały objawy pod szyją i w okolicach intymnych :oops:
Po kilkunastu wizytach u różnych wetów w końcu jeden zalecił Ketokonazol w tabletkach przez 14 dni i mycie psa w Nizoralu, rozcieńczonym troszkę wodą. Nacierałam te miejsca Nizoralem i po kilku minutach zmywałam. Tak przeciętnie 2-3 razy w tygodniu przez cały okres leczenia Ketokonazolem.
Przeszło jak ręką odjął po pierwszej kuracji , później tylko profilaktycznie stosowałam Nizoral raz na 2-3 miesiące.( po Nizoralu trzeba skórę bardzo dokładnie spłukać)
 
 
eufrazyna
[Usunięty]

Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 18:41   

No my tez walczymy.Mamy taki plyn malinowego koloru Manusan i sprawdza sie dobrze,aczkolwiek jest to upierdliwe w uzyciu.
Co do sterydow,to nasza weterynarz powiedziala mi,ze owszem lekrstwo w tabletkach(bo o takie pytalam)jest,ale rozwala watrobe.Moze w skrajnym przypadku to byloby jedyne wyjscie,ale poki co "malina" sie sprawdza;)Tez mamy wersje light.
 
 
besta 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 3055
Skąd: 3City
Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 19:15   

No to okazuje się ,ze Gajka chyba też to ma :shock: .Właśnie w okolicach "intymnych"skóra zaczerwieniona,wylizuje strasznie zawzięcie do leczenia dostaliśmy w maści tribiotyk(antybiotyk)Klotrimazolum(coś przeciwgrzybicze?)i Hydrokotryzon(steryd).Leków doustnych nie podajemy ,bo Gajka niestety ma chorą wątrobę i nie można jej dodatkowo obciążać sterydami czy antybiotykami :sad: .
_________________
...na zawsze stajesz się odpowiedzialny za to,co oswoiłeś....
 
 
Mirka
[Usunięty]

Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 19:21   

dziewczynki zalecam szczepienie
przeciwgrzybicze,w jakims stopniu działa również
na to wstrętne chorobsko
Bono dzisiaj dostał drugą z dwóch dawek owej szczepionki
w odstępie 2 tygodni
szczepionka nazywa się Biocan M - jedna dawka kosztuje ok.40zł
pani weterynarz powiedziała ze jeżeli u Bonusia sie nie poprawi
to wtedy objawy będziemy łagodzić kąpielami w tym środku o którym
pisała Dorotka :lol:
żeby nie obciążać organizmu antybiotykami czy tez sterydami bo objawy prędzej czy pózniej
i tak wrócą :~
 
 
Dorti
[Usunięty]

Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 21:15   

Tak naprawdę to na malasezję lekarstwa nie ma i jest to opinia wielu lekarzy weterynarii.
Można łagodzić, zaleczać a to świństwo i tak wróci.
Szczepionki to bardzo dobra rzecz ale w opini mego weta, działa w małym stopniu na malasezję.
U nas to nie jest na tyle upierdliwe schorzenie, zeby wprowadzać sterydy albo inne leki "dające po wątrobie".
 
 
besta 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 3055
Skąd: 3City
Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 21:26   

Gajka dostała leki (na receptę)od weta.Byłam w lecznicy,bo "mój"Tomasz dzisiaj operował jakiś trudny przypadek w Gdyni i nie mógł do nas przyjść.Zobaczymy co da to leczenie.
_________________
...na zawsze stajesz się odpowiedzialny za to,co oswoiłeś....
 
 
Mirka
[Usunięty]

Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 21:35   

Daga pisz o swoich spostrzeżeniech w trakcie leczenia
bo wiesz zawsze można tez spróbować ze swoim psem
taka kurację zastosować jakby pomogło :~
 
 
besta 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 3055
Skąd: 3City
Wysłany: Pią 21 Maj, 2010 21:39   

Obaczymy,dopiero dzis zaczynamy :~ mam nadzieje że choć troche pomoże ,bo bidula strasznie sobie wylizuje "podogonie".
_________________
...na zawsze stajesz się odpowiedzialny za to,co oswoiłeś....
 
 
Magda i Rudolf 


Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 1899
Skąd: Gdansk/Florencja
Wysłany: Sob 22 Maj, 2010 11:17   

Dorti napisał/a:
Tak naprawdę to na malasezję lekarstwa nie ma i jest to opinia wielu lekarzy weterynarii.
Można łagodzić, zaleczać a to świństwo i tak wróci.
Szczepionki to bardzo dobra rzecz ale w opini mego weta, działa w małym stopniu na malasezję.
U nas to nie jest na tyle upierdliwe schorzenie, zeby wprowadzać sterydy albo inne leki "dające po wątrobie".

Sterydy stosuje sie tylko na poczatku przez 3 dni zeby pozbyc sie swedzenia co jest najbardziej meczace w przypadku malasezji, antybiotyk stosuje sie przez dluzszy czas bo jak mi powiedzial dermatolog malasezje leczy sie od srodka , od zew mozna tylko lagodzic objawy .
Wiadomo , leczenie zalezy od zaawansowania choroby, u mojego bylo to juz zaawansowane stadium ze rozdrapywal sobie do krwi, i pamietam ze leczenie antybiotykiem pomoglo na pare miesiecy, zaleczanie od zewnatrz niestety juz tak nie pomaga.
_________________

 
 
besta 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Cze 2008
Posty: 3055
Skąd: 3City
Wysłany: Sob 22 Maj, 2010 22:01   

Dziś już lepiej,Gaja przestała się wylizywać tylko sporadycznie zagląda na zatyle :mrgreen: .Więc chyba kuracja działa.Skóra jeszcze zaczerwieniona ale krostki zniknęły,...to mówisz Magda,że steryd tylko 3 dni,a więc w poniedziałek odstawię i zobaczymy.
_________________
...na zawsze stajesz się odpowiedzialny za to,co oswoiłeś....
 
 
Magda i Rudolf 


Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 1899
Skąd: Gdansk/Florencja
Wysłany: Nie 23 Maj, 2010 14:55   

Pamietam ze steryd podawalo sie bardzo krotko 3-4 dni, na poczatku wyzsza dawka a potem zmniejszona, tak zeby nagle nie odstawic calosci i zeby efekt sie jak najdluzej w organizmie utrzymywal, ale proponuje to ustalic z wetem bo moze steryd sterydowi nie rowny :~
_________________

 
 
Jaga
[Usunięty]

Wysłany: Pon 24 Maj, 2010 13:22   

Teraz się zastanawiam, czy nasi też tego nie mają.
Arda wczoraj prosto z wystawy jechała do weta, bo jak się na nią patrzy pod światło, to widać takie "prześwity" w sierści i małe strupki. Do tego zaczerwienione podgardle. Narazie dostała antybiotyk ze sterydem i ma być co dwa dni kąpana w takim specjalnym środku (nie pamiętam nazwy).
Aros (połykacz pinesek :evil: ) jest już od jakiegoś czasu leczony na zapalenie skóry, niedługo będzie miał pobieraną zeskrobinę do badania. Ale po tym co piszecie - mam wrażenie że u obojga to jest właśnie to.
Tylko Cerata zdrowa jak ryba :mrgreen: .
 
 
Magda i Rudolf 


Dołączyła: 04 Mar 2005
Posty: 1899
Skąd: Gdansk/Florencja
Wysłany: Pon 24 Maj, 2010 16:26   

Jak bedzie mial pobierany wymaz to ja bym zasugerowala lekarzowi zeby zrobil tez badanie pod katem malasezji
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
FGRP Theme created by Gilu
 
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 14